moi rodzice wciąż mi powtarzają, że nie mogę traktować naszego domu jako noclegowni.
to sypiam gdzie indziej. a indziej:
najpierw oblali mnie wodą. do cna. do nitki suchej, mokrej, jakiejkolwiek.
potem rozebrali.
potem zrobili ze mnie ptysia.
z bitą śmietaną.
[tu jest jakiś sensowny komentarz/dowcipne podsumowanie, na które mnie nie stać w tej chwili]