to o której idzie?
za jakieś pół godziny.
a, spoko.
nie, jeszcze nie jest spóźniona.
tylko nie może znaleźć spodni.
a u kogo w łóżku dziś ląduje?
jeszcze nie wie.
'a u kogo chce?' ?
niee, spĄtan.
sądzisz?
sądzę.
niektórzy to nazywają zachlaniem.
niee, nie planuję się dziś zachlać.
ale właściwie ja nigdy nie planuję się zachlać.
sobota, 25 lipca 2009
niedziela, 3 maja 2009
uciekamy
uciekamy przed maturą na wszelkie możliwe sposoby, nawet podświadomie.
bo tak naprawdę, to nie matury się boimy, tylko życia, które będzie po niej.






a w ogóle to i tak
one day we're gonna live in paris
i promise
czwartek, 16 kwietnia 2009
niedziela, 15 marca 2009
środa, 11 lutego 2009
czwartek, 5 lutego 2009
niedziela, 1 lutego 2009
bilans strat po feriach
-złamany palec [nastawiony tak dobrze, że już jest tylko wybity]
a to siedzi w mojej głowie ciągle:
-około 15 siniaków na nogach
-siniak na policzku
-policzek rozcięty o zęby
-rozerwane ucho
-guz wielkości uniemożliwiającej spanie
-siniak specjalny od Pata
-ślady po markerze
-blizny na języku i wargach
-srebrne najki zniszczone w ciągu doby od kupienia
-oparzone ręce
-liczne luki pamięciowe uniemożliwiające dokończenie tej listy..
ale poza tym byłam marynarzem i głupią dzikuską oraz wyprodukowałam katedrę gotycką i jeszcze parę innych bzdur.
pewnego razu nad ranem bawiliśmy się z catherine tate, były ploty i ploteczki, skandale i dramaty, kwasy miesiąca i żenady roku, zdradzane tajemnice, zdejmowanie ubrań, farmerskie koszule, torty urodzinowe, legowisielce, suche wanny, mokre łóżka, zdrady, zaliczenia i gwiazdy.
oprócz tego mam nawrót choroby sprzed roku, co jest najbardziej niepokojące.
jednak generalnie ferie zaliczam na spory plus.
dobrze, że nie połamały mi się tipsy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























